Archiwum - czerwca 2006

Kędy? 17. czerwca 2006 22:56:00 Tędy i Owedy-Melchior Wańkowicz Komentarze (0)
linkologia.pl spis.pl

Się podział Melchior? Którym się zaczytywałam małolatą będąc, w jesienne kołdry otulona, w katarach i piernatach spędzając miłe chwile z dala od szkolnego dzwonka. Lekkie wice, opisy szkolnego mundurka, sztubackie miłostki, czytało się dla pozyskania ciepła, pomiędzy jedną herbatką a drugą. Na półce pasły się kolejne tomiska, rosło Ziele na Kraterze, a Królik skakał po Ameryce. I pomyśleć, że dobrotliwy kolekcjoner słoni, wielbiony  mistrz wszelkich gryzipiórków, wzorzec dziennikarskiej braci, zniknie kiedyś z księgarń i pamięci czytelników tak doszczętnie i bezśladowo. Może by tak warto odgarnąć te pokłady kurzu i podreptać w jego stronę?

( na początek: „Tedy i Owędy” Melchiora Wańkowicza)      

 

Przy kozetce 15. czerwca 2006 22:52:00 Freud by płakał Komentarze (1)
linkologia.pl spis.pl

Pewna panna, młoda i ukraińska wyrusza w świat.  Przy chrzęście łamanych serc i tłuczonego szkła stąpa mocno po odległej ziemi Tajlandii czy innej Azji, która ze względów higienicznych nie leży na mapie moich podróży. Dla rozpasanej bohaterki nawet zmienna  rzeczywistość wędrowniczki jest na tyle nudna, że urozmaicić ja musi jakimś dragiem dającym wizje i potężnego kaca. Ten ostatni niestety pojawia się równie często jak opis zamorskich ziem, stając się w rezultacie osobną egzotyczną krainą częstego pobytu bohaterki. Dla równowagi zamieszczonych jest kilka przemyśleń na świat, zło, dziwki, wojnę, wolność i miłość, które zgrabnie komponują się z barwnymi opisami wymiocin podróżniczki. Jednym słowem autorka prezentuje szeroki asortyment atrybutów jakimi powinna dysponować nowoczesna dwudziestolatka ze słowiańskim rodowodem. Chętnych do  posiadania takowego lektura powinna zaspokoić w zakresie zdobycia wiedzy o wymaganych talentach, cechach, doświadczeniach, poglądach i słownictwie. Pozostałych nie zachwyci.

( mowa o: Irena Karpa „Freud by płakał”)

 

piekni 14. czerwca 2006 20:33:00 Piekni Dwudziestoletni Komentarze (3)
linkologia.pl spis.pl

Nie wiem czy to nie jest teraz lektura szkolna, moją było dosyc dawno, ale od czasu do czasu wracam do fragmentów, by sobie usmiech podpełzł na usta. Szczególnie lubie fragment opisujący geniusz Humpreya Bogarta ( to taki aktor, jakby co, niezyjacy juz) i jego tłumaczenie. Otóz zwierzył się on pewnego razu, ze tak znamienny dla siebie wyraz twarzy, za ktory zreszta został uznany mistrzem, wywołuje ubierajac lewy but na prawa noge.Piekne podsumowanie męk twórczych w sztuce, cukiereczek po prostu. Perełek jest tam więcej, niestety książka jest teraz  bardziej historyczna niz komiczna, ale Hłasko ze swoim zacieciem plotkarskim, podprawionym smaczkiem ironiczno- dziennikarskim jest do czytania chrupki, jędrny i daje świeży oddech na długo.     

trismegistos | maddin | bzqnawca | elaine | bad-girl | Mailing