Kategoria: Anglia i Anglicy

Albioniki 23. września 2007 22:15:00 Anglia i Anglicy Komentarze (1)
linkologia.pl spis.pl

Jak nigdy, mój tegoroczny wypad wakacyjny zbiegł się z porą największych upałów,  tak obezwładniających, że wszystkie siły koncentrowało się jedynie na szukaniu cienia. A kiedy już się znalazło miejsce pod odpowiednio rozłożystym drzewem, chętnie sięgało się po coś chłodnego.

Dlatego jako antidotum na palące promienie słońca wybrałam lekturę o kraju mżystym, dżdżystym i osłoniętym chmurami. A właściwie nie tyle o kraju, co jego mieszkańcach, którym często nadawany jest przydomek „zimnokrwiści”. Czy słusznie? Okazuje się, że nie zawsze, ze często konwenanse przysłaniają prawdę, a niektóre mity o angielskiej „sztywności” obecnie odnoszą się jedynie do wąskiego kręgu tzw upper class. A rozpoznać owa klasę można po szczegółowej obserwacji i drobiazgowym notowaniu zawartości posiłków - kokatjl z krewetek to co najwyżej klasa średnia niższa, czy salonów –komplet wypoczynkowy to na pewno klasa średnia lub niżej.

Nie wiem, czy tego rodzaju informacje kiedykolwiek do czegoś się mogą przydać, ale czytanie tak skrupulatnie sporządzonej mapy społeczeństwa brytyjskiego przysporzy na pewno sporo uciechy i zaspokoi ciekawość każdego anglofila. Jak dodatkowy bonus mamy wyjaśnienie zjawisk „nice cup of tea” oraz znaczenia eufemizmów i niedomówień w angielskich konwersacjach oraz mnóstwo innych informacji na temat tego co, gdzie i dlaczego  czytają, kupują i ubierają Brytyjczycy. I choć zarówno tytuł, jak i zawartość książki sugeruje , że wreszcie uda się nam przejrzeć ich na wylot, to lektura bardziej daje szansę dowiedzenia się ciekawostek o innym gatunku niż jego kompletnego zrozumienia.  

mowa o:                      

Her Majesty i spółka 27. lutego 2007 22:06:00 Anglia i Anglicy Komentarze (0)
linkologia.pl spis.pl

Zaraz, tylko jak się da, pobiegnę do kina oglądać Helen Mirren, królewsko zwycięską (Oscar went to...), i będę cieszyć ucho i oko Brytanią skostniałą od tradycji i mżawki, po której żwawo uganiają się jedynie pieski corgie. Ale żeby się przygotować na rozgryzanie zawiłości polityki i etykiety Albionu, sięgam ponownie po niegdys już przeczytaną książkę, która może służyć za przewodnik po obyczajach dworu i zakamarkach pałacu królewskiego. Nie jest to książka sensacyjna, ale solidna, napakowana faktami i liczbami, pomiędzy którymi skrzy się delikatna anegdotka, tu i ówdzie przewija się subtelny humor angielskiego gentelman’a.  Czy wiedzieliście na przykład, że zaraz po porannym budziku królowa słyszy..dudziarza grającego na kobzie pod jej oknem, a królewską porcelanę po przyjęciach myją ochotnicy z Royal British Legion?

Takich apetycznych szczególików w tej książce jest mnóstwo, na dodatek, jest podzielona tematycznie na rozdziały, tak wiec można sobie przyjemność odpowiednio dawkować i stopniować, w zależności od upodobań. Lektura ta świetnie nadaje się do powolnego sączenia razem z herbatką, przy zasłoniętych deszczem oknach, bo cóż może być bardziej krzepiącego od „ nice cup of tea” i trwałości tradycji?   

Mowa o : "Życie codzienne w Pałacu Buckingham, od Królowej Wiktorii do Elżbiety II" Bertrand Meyer           

trismegistos | maddin | bzqnawca | elaine | bad-girl | Mailing