Kategoria: Cień Wiatru i Katalonia

Barcelona 03. października 2007 22:41:00 Cień Wiatru i Katalonia Komentarze (3)
linkologia.pl spis.pl

Jest jedną z głównych bohaterek powieści Zafona. Do tego stopnia, ze jedno z wydań książki zostało zaopatrzone w mini-przewodnik po najważniejszych miejscach akcji. W samej ksiażce natomiast możemy nacieszyć oko bardzo nastrojowymi fotografiami Barcelony, wykonanymi przez dwudziestowiecznego artystę Francesc Catala-Roca. I myślę, ze dobrze się stało, ze miedzy kartami tej historii znajdujemy właśnie takie ilustracje, autentyczne migawki z życia miasta. Przyznam też, że poznanie Barcelony czyni zrozumienie, wyczucie książki łatwiejszym. Miałam szczęście parę lat temu przebyć ulice stolicy Katalonii, zwiedzić kilka muzeów, wstąpić do wielu katedr i przysiąść w uroczych kafejkach. Z tych ostatnich największe wrażenie robi Els Quartre Cats, niegdysiejsze miejsce spotkań Picassa z kolegami, a W „Cieniu Wiatru” ulubiona kawiarnia Daniela. Czynna jest do dziś, ma wystrój zachowany z dawnych lat (żółte ściany, zielone kafelki, obrazy szczelnie pokrywające ściany, mocno wysiedziane ławy i krzesła z ciemnego, wybłyszczonego drewna)i całkiem przystępne ceny. Jednak nie znajduje się na głównym szlaku turystycznym i jej odnalezienie stanowi nielada łamigłówkę, z uwagi na skomplikowany układ wąskich i ciemnych uliczek. W ogóle spacerując bo Barcelonie ma się wrażenie , że Katalończycy bardziej chcą ją ukryć przed turystami niż pokazać jako obiekt wart zwiedzania. Słabe oznakowania, brak informacji w języku angielskim czy wreszcie niechęć przechodniów do rozmów w obcym języku, czynią to miejsce zagadką. Jednak jej powolne rozwikływanie poprzez spacery uroczymi uliczkami przysparza mnóstwo przyjemności. Dlatego warto wybrać sie tam wyposażonym w odpowiedni przewodnik. Mój miał same zalety: kieszonkowy rozmiar, przejrzyste opisy, wyczerpujące informacje, dobre mapki. Bonusem są jeszcze kilkugodzinne trasy wycieczkowe, ułożone tematycznie,  do wyboru w zależności od upodobań czy możliwości czasowych. No właśnie, jedyny mankament to może zbyt optymistyczne wyznaczenie ilości godzin potrzebnych na przejście danego szlaku. A może po prostu zbyt długo zachwycałam się swoimi znaleziskami których było mnóstwo... I nie mam tu na myśli tylko dzieł Gaudiego, ale urocze secesyjne kamieniczki czy średniowieczne zaułki. I na koniec jedno ostrzeżenie: pamiętacie jak Daniel musi się zawsze męczyć z ponurymi kelnerami, dla których savoir vivre i radość życia to wyrazy z nigdy nie czytanego słownika wyrazów obcych? No cóż, pod tym względem w katalońskiej stolicy nic się nie zmieniło...

mój najlepszy  pomocnik: "Barcelona" z serii "dookoła świata", Pascal

wichrowe 01. października 2007 20:33:00 Cień Wiatru i Katalonia, Piękne życie bez pieniędzy Komentarze (0)
linkologia.pl spis.pl

"... twierdzi,że sztuka czytania powoli zamiera, że jest to intymny rytuał, że książka jest lustrem i możemy w niej znależć tylko to, co już nosimy w sobie, że w czytanie wkładamy umyśł i duszę, te zaś należą, do dóbr coraz rzadszych" C.L. Zafon "Cień Wiatru"

Książka po której stronach faktycznie hula wicher-historii. Tytułowy cień zaś ma początek u stóp generalissimusa Franco i kładzie się strachem na zawsze pięknej Barcelonie. W korytarzykach jej ulic tkwią "przetrwańcy", opatuleni w prywatne smutki usiłują przetrzymać niepewny czas. Do nich należy dwunastoletni Daniel-narrator i jego ojciec. Oni tęsknią za matka chłopca, natomiast niemal każda z postaci w tej książce nosi przy sobie jakiś rodzaj rozpaczy, co łączy się w jedno wielkie poczucie tragizmu. Podszytego zresztą mocno romantyzmem.

Bo te pięćset stron całkiem żywej literatury jest kolejnym dowodem, że duch sióstr Bronte przetrwał millennium i nieźle sobie radzi wśród gadżetów współczesności. Świadczy o tym wielka poczytność utworu Zafona. I choć czasami trochę mnie drażnił ton powieści, te wszystkie zapętlenia rodzinno-sercowe, których zresztą rozwikłania domyślałam się grubo na przód, to przyznaję że przeczytałam jednym tchem. I książka zrobiła na mnie lepsze wrażenie, niż pokrewna jej gatunkowo „trzynasta opowieść”. Znalazłam też pewne podobieństwo jednej z postaci do kogoś opisywanego w „Mieście Śniących Książek”- kto czytał, pewnie się domyśli, a kto chce wiedzieć, powinien przeczytać obie książki. Które na nadchodzące jesienne wieczory będą świetną rozrywką.  

mowa o:

trismegistos | maddin | bzqnawca | elaine | bad-girl | Mailing